piątek, 30 maja 2014

Mo Hayder: "Ptasznik"

Wraz z dzisiejszym postem, cykl czytelniczy uważam za oficjalnie rozpoczęty. Czytałam, zwlekałam, przeglądałam półki i sięgałam pamięcią do książek, o których chciałabym tu napisać... W lekturze szukam przede wszystkim akcji, napięcia i mocnych wrażeń. Takowych niewątpliwie dostarczyła mi pewna niepozorna blondynka. Mo Hayder, bo o niej mowa, zrobiła na mnie piorunujące wrażenie...

Autor: Mo Hayder
Tytuł: Ptasznik (org. Birdman) 
Wydawnictwo: Libros
Rok wydania: 2002
Ilość stron: 384

Źródło: empik.com
Powieść Mo Hayder to kryminał przez wielkie "K", pozycja dla ludzi o mocnych nerwach, zaskakująca i trzymająca w napięciu do ostatnich stron... Autorka w szokującym stylu wprowadza czytelnika w świat ludzkich zboczeń i słabości, niejednokrotnie przyprawiając o dreszcz strachu i obrzydzenia.
Akcja powieści rozpoczyna się deszczową nocą, gdy specjalny oddział grupy dochodzeniowej z Greenwich zostaje wezwany do zbadania pewnego makabrycznego znaleziska... Błotnisty grunt poprzemysłowych terenów nadrzecza Tamizy odsłonił ciała pięciu martwych kobiet, brutalnie okaleczonych i zamordowanych w niezwykle tajemniczy, jak i osobliwy sposób... Sekcja zwłok ujawnia szokujące szczegóły zbrodni łączące wszystkie pięć ofiar. Młody i dociekliwy policjant - Jack Caffery, wykazując duże zaangażowanie w bieg śledztwa, odsłania powiązania między zmarłymi kobietami, z dnia na dzień kreśląc pełen wynaturzeń obraz mordercy doskonałego. Wkracza w ciemną sferę prostytucji i narkotyków, doszukując się poszlak i dowodów, mogących powstrzymać zwyrodnialstwo oprawcy. Niestety kolejne, dobierane z mozołem elementy układanki zdają się prowadzić w zupełnie inną stronę...
Po lekturze "Ptasznika" jestem wprost przekonana, że Mo Hayder posiada niebywały talent do kreowania wstrząsających historii... - przerażających do tego stopnia, iż nie sposób uwierzyć, że mogłyby być wymysłem kobiety. Mocne wrażenia, bynajmniej na kartach tak dobrej powieści, to coś, czego długo szukałam i do czego chętnie powrócę przy okazji kolejnych tytułów. Granica mroku, Pig Island, Rytuał, Tokyo, Skóra - i niemal wszystkie okrzyknięte bestsellerami Sunday Times' a.
Nie mogę się doczekać! :-)

środa, 21 maja 2014

Pasta kanapkowa z cukinii

Pomysłów na wegetariańską kanapkę ciąg dalszy... Dzisiejsza pasta to kolejna z inspiracji zaczerpniętych z bloga Lepszy Smak. Choć jego autorka - Ania - zakończyła już blogową działalność, pozostawiła za sobą pokaźną "spuściznę" w postaci rewelacyjnych, dietetycznych przepisów...


Nie byłabym sobą, gdybym nie majstrowała w recepturze. Nieodłącznym składnikiem pasty w mojej wersji jest sos sojowy, który uwielbiam. Jeżeli go nie lubicie, możecie śmiało doprawić pastę według własnych upodobań.

CUKINIOWA PASTA KANAPKOWA

Składniki:

2 duże cukinie
1 biała cebula / 1 pęczek dymki ze szczypiorkiem / 1 por (biała i jasnozielona część)
3 łyżki ciemnego sosu sojowego
sól morska, pieprz
olej rzepakowy

Przygotowanie:

Cukinie umyj i wraz ze skórką zetrzyj na grubych oczkach tarki. Przełóż na sito i odstaw, by odciekł nadmiar wody. Posiekaj drobno cebulę, dymkę lub por i zeszklij na odrobinie oleju. Zmniejsz ogień, dodaj cukinię i poczekaj, aż zawartość patelni nieco się zredukuje. Dopraw sosem sojowym, solą i pieprzem. Od czasu do czasu zamieszaj. Pasta jest gotowa, gdy cukinia przybierze konsystencję lepkiej marmolady - potrwa to około 15 minut. Gotową pastę przełóż do słoiczka i odstaw do ostygnięcia. 

Smacznego!


niedziela, 18 maja 2014

Wegetariański paprykarz

Wierzcie mi na słowo, że wegetariańskie kanapki dostarczają znanie więcej radochy, niż te okraszone plastrem polędwicy... Kolorowe i znacznie bardziej odżywcze, cieszą zarówno oko, jak i podniebienie. Przepis na warzywny paprykarz zaciągnęliśmy z bloga Wegan Nerd. W najmniejszym stopniu nie przypomina smakiem parykarzu szczecińskiego z metalowej puchy. Mówiąc wprost - jest rewelacyjny ;-)


Dostosowując przepis Ali do zasobów własnej lodówki, dokonaliśmy pewnych skromnych modyfikacji. Po przepis w oryginale zapraszam TU, poniżej prezentuję wersję zmodyfikowaną...

WEGETARIAŃSKI / WEGAŃSKI PAPRYKARZ Z WARZYW

Składniki:

1 czerwona papryka
1 czerwona papryczka chilli
1 czerwona cebula
2 pomidory
2 marchewki 
100 g ugotowanego ryżu 
2 liście laurowe
3 kulki ziela angielskiego
4 jagody jałowca
1/2 łyżeczki ziaren czarnego pieprzu  
1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
sól morska
olej rzepakowy

Przygotowanie:

Paprykę umyj, przekrój na pół i wydrąż pestki. Piecz przez 10 minut temperaturze ok. 200 stopni. Po wyjęciu z piekarnika szczelnie owiń folią spożywczą i odłóż.
Pomidory sparz wrzątkiem, obierz ze skórki i pokrój w kostkę. Papryczkę chilli przekrój na pół i usuń wszystkie pestki. Następnie drobno posiekaj. Upieczoną paprykę odwiń z folii obierz ze skóry i pokrój w mniejsze kawałki. Wszystkie warzywa umieść w kielichu blendera, dodaj słodką paprykę i zmiksuj.
Marchew obierz i zetrzyj na grubych oczkach tarki. Cebulę posiekaj w drobną kostkę. Rozgrzej suchą patelnię, wrzuć liść laurowy, ziele angielskie, rozgnieciony w moździerzu pieprz i jagody jałowca. Pogrzej, aż przyprawy zaczną pachnieć. Wlej olej (ok. 2 łyżek stołowych), zeszklij cebulkę i dodaj startą marchew. Smaż do chwili, aż warzywa będą miękkie. Wlej na patelnię zawartość blendera, dodaj ugotowany ryż i wymieszaj. Dopraw do smaku solą. Odstaw do ostudzenia i podawaj z pieczywem.

 Smacznego :-)


wtorek, 13 maja 2014

Domowym sposobem... na przeziębienie

Ostatnimi czasy podupadłam na zdrowiu. Nieprzewidywalna pogoda nastręcza problemów z ubiorem, krzyżuje weekendowe plany i najzwyczajniej w świecie wkurza... Tak więc ubiegły weekend, zamiast eksplorować rowerowe szlaki, spędziłam na kanapie, pokasłując, popijając herbatę z miodem i zawzięcie czytając... Ten niezbyt aktywny czas przeziębienia postanowiłam nadrobić twórczo i przygotować posta opisującego kilka sprawdzonych, domowych sposobów na walkę z niechcianym choróbskiem. 

Problem nr 1. Stan zapalny gardła.

Dobrą receptą na zwalczenie dolegliwości związanych ze stanem zapalnym gardła, m.in. zaczerwienienia, bólu i problemów z przełykaniem, są:
  • płukanka z soli - w jednej szklance ciepłej wody rozpuść 2-3 łyżeczki soli kuchennej. Gotowym roztworem płucz gardło 3 razy dziennie. 
  • czosnek - surowy ząbek czosnku obierz i nakłuj w kilku miejscach widelcem. Potraktuj jako pastylkę do ssania.
  • ciepłe napoje - herbata z sokiem malinowym, mleko z miodem i masłem, herbata z miodem i cytryną lub czysty rosół złagodzą ból. 

Problem nr 2. Suchy kaszel.

Uporczywe łaskotanie w gardle prowokujące suchy kaszel pojawia się najczęściej wieczorem, skutecznie utrudniając zaśnięcie. Rozwiązaniem mogą być:

  • oliwa z oliwek - jedną łyżeczkę oliwy połknij jak syrop. Możesz również rozgryźć i jakąś oleistą kapsułkę, np. tranu.
  • napar z majeranku z miodem - dwie łyżeczki suszonego majeranku zalej 250 ml wrzątku i odstaw na pięć minut pod przykryciem. Odcedź, dodaj miód i wypij.
  • syrop z cebuli - obraną cebulę drobno posiekaj, zasyp obficie białym cukrem. Odstaw na noc, odcedź sok i dawkuj jak syrop.

Problem nr 3. Katar.

Na zatkany nos idealne będą intensywne aromaty, np.:

  • olejki zapachowe - rozsmaruj odrobinę olejku pomiędzy górną wargą a nosem. 
  • inhalacje lub tzw. "parówki" - do miski z gorącą, parującą wodą dodaj kilka kropel ulubionego olejku zapachowego. Pochyl głowę nad miską, nakryj ręcznikiem. Oddychaj :-) 
  • chrzan - zjedz trochę :-)

czwartek, 8 maja 2014

Kilka słów o pasztecie z ciecierzycy i wegetariańskich zapędach

Od czasu, gdy postanowiłam stawić czoła mojej [delikatnie mówiąc...] zasiedziałej sylwetce, w domu regularnie przewija się temat tzw. "zdrowej diety". W poszukiwaniu "jedzeniowych" inspiracji coraz częściej przetrzepujemy blogi stricte wegańskie lub wegetariańskie, stopniowo odkrywając całe bogactwo genialnych smaków płynących w głównej mierze z warzyw i roślin strączkowych... Mięso coraz rzadziej gości na naszym stole. Raczej z konieczności lub grzeczności, niż z potrzeby serca i żołądka...

źródło: styl.pl

Bohaterką dzisiejszego posta jest ciecierzyca, zwana również cieciorką lub grochem włoskim, należąca do grupy warzyw strączkowych, bobowatych. Ze względu na wysoką zawartość białka jest szczególnie polecana sportowcom i osobom uskuteczniającym dietę bezmięsną. Jest bogatym źródłem węglowodanów i błonnika, wspomaga trawienie, dostarcza wielu witamin i minerałów służących naszym włosom, skórze i paznokciom.
Ciecierzyca ma niezwykle szerokie zastosowanie w kuchni. Może być składnikiem zup i sałatek, jak również bazą kotletów, pasztetów i popularnego hummusu. Można jeść ją na surowo, gotowaną lub pieczoną.

WEGETARIAŃSKI PASZTET Z CIECIERZYCY

Składniki:

2 szklanki ciecierzycy
3 marchewki
1 por (biała i jasnozielona część)
1 duża biała cebula
2 jajka
liść laurowy
ziele angielskie
suszone zioła, np. tymianek, zioła prowansalskie
sól morska, pieprz
masło / oliwa z oliwek

Przygotowanie:

Ciecierzycę namocz w letniej wodzie na około 10-12 godzin. Zmień wodę i gotuj do miękkości z dodatkiem liścia laurowego i ziela angielskiego do miękkości (ok. 60 minut). Nie sól! 
Marchewkę obierz i ugotuj. Cebulę posiekaj w kostkę, por w paseczki i podsmaż całość na maśle lub oliwie. Ugotowaną ciecierzycę ostudź i zmiel w maszynce wraz z warzywami. Do masy dodaj jajka i dokładnie wyrób. Dopraw do smaku dużą ilością suszonych ziół, solą morską i pieprzem. Pasztet przełóż do silikonowej formy keksowej. Piecz w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez około 45 minut. 
Studź w formie, podawaj z pieczywem.

P.S. Pasztet może nie najlepiej się kroi, ale za to genialnie rozsmarowuje na chlebie. Polecam :-)